Ufff, ktoś jest :-) Egzaminy są bardzo trudne, bo tłumacze przysięgli języków orientalnych są trochę monopolistami na rynku i nie chcą raczej nikogo do swojego grona dopuścić.
Witam,
Nie rozumiem za bardzo co odpowiedź kolegi ma oznaczać. Ula prosiła przecież o jakieś szczegóły, a nie o odpowiedź na pytanie, za kogo uważają się tłumacze języków orientalnych. Niby \"Uff, ktoś jest\", a jednak \"nie chcą raczej nikogo do swojego grona dopuścić\"? To po co w takim razie wątek otwierać? Może po prostu stworzyć grupę przysięgłych, a na pytania początkujących tłumaczy w ogóle nie odpowiadać... Jak można być \"trochę monopolistą\"? I co to za zwyczaje w ogóle, żeby w ten sposób traktować osoby, pragnące zająć się tłumaczeniami? Nie rozumiem tego.
Nie można tworzyć monopolu - nie służy to ani Tobie, ani innym (np. Twoim klientom).
Co do pytania Uli - nie sądzę, żeby tłumaczy języków orientalnych obowiązywały inne przepisy niż tłumaczy pozostałych języków. Jakoś nie spotkałem się z informacją, że \"trzeba mięć przynajmniej 2 lata praktyki\". Kończysz studia, składasz odpowiednie dokumenty do MS (najlepiej zerknąć na stronę tego ministerstwa, żeby dokładnie sprawdzić jakie dokumenty są potrzebne - potrafią przyczepić się do wszystkiego) i czekać na wyznaczenie terminu egzaminu.
Przyda się też znaleźć trochę mniej zamkniętego w sobie tłumacza. np. japońskiego i po prostu pogadać, spytać się o egzaminy.
Tako rzekłem

Powodzenia, do zobaczenia
