Zastrzeżenie: poniższa lista nie jest w żaden sposób wyczerpująca - jej zadaniem jest wskazanie bardzo ogólnych, podstawowych zasad pracy tłumacza. Czytelnik winien również pamiętać, że jest to lista subiektywna, oparta na moich osobistych zasadach pracy. Koleżanki i kolegów po fachu gorąco zapraszam do wypowiedzenia się i/lub przedstawienia własnych list podstawowych zasad. Numerację wprowadzono wyłącznie dla wygody Czytelników i nie ma ona wpływu na ciężar gatunkowy poszczególnych pozycji (no i co, widać, że jestem tłumaczem tekstów prawnych?)

)
1. PAMIĘTAJ DLA KOGO TŁUMACZYSZ
Twoim zadaniem nie jest oszołomienie klienta Twoją znajomością języka obcego i/lub ojczystego. Jako tłumacz jesteś niejako \"lustrem\" między tekstem źródłowym i docelowym. Oznacza to, że Twoje tłumaczenie powinno budzić w czytelniku takie same skojarzenia, jak oryginał. Może to od Ciebie wymagać zastosowania różnych strategii (dodatkowe wyjaśnienia w tekście, przypisy itd.), by ten efekt osiągnąć.
Zastanów się nad tym, do kogo jest kierowane Twoje tłumaczenie i jak jest jego cel. Pomyśl, co wiesz o odbiorcy i jego znajomości rzeczywistości źródłowej. Te wszystkie informacje pomogą ci obrać właściwą strategię tłumaczenia (ukierunkowaną na źródło, ukierunkowaną na tekst docelowy lub \"egzotyczną\", czyli Twoją kreatywność w przekazie). Pamiętaj również, że jedną z podstawowych cech dobrego tłumaczenia jest jego naturalne brzmienie w języku docelowym.
2. BĄDŹ KONSEKWENTNY
Trzymaj się raz obranej strategii. Pamiętaj, żeby te same terminy w miarę możliwości tłumaczyć tak samo w całym tekście. Nie zmuszaj czytelnika do zastanawiania się, co autor miał na myśli pisząc np. w jednym miejscu \"kot\", a w drugim \"
felis catus\".
3. ZACZNIJ OD PRZECZYTANIA CAŁEGO TEKSTU
Czytaj ze zrozumieniem. Być może będziesz musiał nieco się douczyć z dziedziny, której tekst dotyczy, zanim zaczniesz pracę. Poza tym nie chcesz przecież odkryć na koniec, że źle coś zrozumiałeś i w związku z tym musisz przerobić cały tekst.
4. TŁUMACZ ZDANIA, NIE SŁOWA
Tłumaczenie \"słowo za słowo\" jest chyba najgorszym pomysłem. Przyjmij, że podstawową jednostką jest zdanie (naturalnie osadzone w kontekście), które powinno stanowić zamkniętą i spójną całość w tłumaczeniu. Powinno ono również być naturalnie powiązane ze zdaniem (zdaniami) poprzedzającym. Pamiętaj o naturalności języka tłumaczenia. Nie tylko przy tłumaczeniu na język obcy, ale również wtedy, kiedy tłumaczysz na polski. Błędy stylistyczne i ortograficzne w języku ojczystym niestety dyskwalifikują Cię jako tłumacza.
5. NIE ZGADUJ
Jeżeli napotkasz nowy termin czy związek frazeologiczny, nie pisz jak Ci się wydaje. Sprawdź. Oprócz słowników ogólnych, mono- i bilingwalnych, masz do dyspozycji liczne słowniki fachowe i korpusy językowe. Wiele z nich jest dostępnych w Internecie. Naucz się korzystać z wyszukiwarek, nie tylko z Google\'a, i możliwości jakie dają. Uwaga: nie ufaj w ciemno wszystkim glosariuszom, słownikom i encyklopediom, które znajdziesz w sieci. Nawet Wikipedia nie jest nieomylna.
6. BĄDŹ STARANNY
O jakości Twojego tłumaczenia decyduje nie tylko poprawność terminologiczna, czy stylistyka, ale również ortografia, interpunkcja (
vide znany anglistom przykład z pandą rewolwerowcem), a także prawidłowe sformatowanie tekstu. Jeżeli korzystasz z narzędzi CAT, zwracaj na formatowanie szczególną uwagę - czasami CAT może zmienić czcionkę itp. (co wynika zwykle nie z winy CATa, tylko oryginalnego formatowania dokumentu). Porównaj formatowanie Twojego tłumaczenia z tekstem źródłowym przed wysłaniem do klienta.
7. SPRAWDZAJ SAM SIEBIE
Niezależnie od tego, czy Twoje tłumaczenie przejdzie jeszcze korektę w biurze tłumaczeń, czy też nie, zawsze rób własną korektę. I nie mam tu na myśli sprawdzenia dokumentu spellcheckiem w Wordzie, bo wielu literówek w ten sposób nie wychwycisz (do moich ulubionych \"kotków gnanych parą\" należą transakcje na akacjach i listy poklecone ^^). W idealnej sytuacji (choć takowa rzadko występuje w przyrodzie) korektę powinno robić się dzień, dwa po zrobieniu tłumaczenia, kiedy nie masz już w pamięci oryginału. Dobra korekta składa się z dwóch etapów: korekty formalnej, obejmującej ortografię, interpunkcję (pamiętaj o różnicach w interpunkcji między językiem źródłowym i docelowym, np. kropka dla oddzielenia części dziesiętnych w tekście angielskim w miejsce przecinka widniejącego w tekście polskim) i formatowanie. Etap drugi to korekta merytoryczna: tu koncentrujemy się na poprawności znaczeniowej i stylistycznej tekstu. Niektórzy na tym etapie pracują z oryginałem, inni wyłącznie z tłumaczeniem - wybór metody dającej najlepsze efekty należy do Ciebie. Przygotuj sobie \"czarną listę\" najczęściej popełnianych błędów (moja lista obejmuje np. przecinki w tekście polskim, które zwykle odruchowo wstawiam wg. zasad interpunkcji angielskiej, stosowanie \"this\" i \"that\" i kilka innych kalek językowych).
8. TWÓRZ WŁASNE SŁOWNIKI
Skoro już poświęciłeś godzinę czy dwie na znalezienie prawidłowego terminu, zaoszczędź sobie czas na przyszłość i zapisz termin i jego tłumaczenie, które znalazłeś. Nie licz na to, że po dwóch miesiącach i np. 600 stronach innych tłumaczeń będziesz nadal pamiętać dany termin. W swoim słowniku zapisz nie tylko sam termin i jego tłumaczenie, ale również jego definicję, stronę WWW/książkę/słownik, w którym go znalazłeś, oraz dziedzinę i klienta. Jeżeli korzystasz z narzędzi CAT, to masz już również narzędzie do tworzenia słowników. Jeżeli nie, polecam Excela - można sortować wpisy w dowolny sposób, co przydaje się, kiedy klient wróci do Ciebie po 3 miesiącach ze zmienionym tekstem, który już tłumaczyłeś, a Ty będziesz zachodzić w głowę \"jak ja to wtedy przetłumaczyłem...\" Ponadto klienci docenią stosowanie jednolitej terminologii we wszystkich tłumaczeniach.
9. BĄDŹ PUNKTUALNY
Planując czas przeznaczony na wykonanie danego tłumaczenia zawsze dodaj kilka godzin/dni (w zależności od objętości tekstu) na wypadki nieprzewidziane. Klienta nie będzie interesować dlaczego się spóźniłeś z oddaniem tłumaczenia. Większość klientów ma mętne pojęcie o pracy tłumacza, za to doskonałe zrozumienie zależności między wykonaną pracą (w tym terminowością), a wynagrodzeniem.
10. SPECJALIZUJ SIĘ
Oprócz doskonałej znajomości języka ojczystego i obcego, od tłumacza wymaga się również znajomości dziedziny, z której tłumaczy (patrz pkt 3 - czytanie ze zrozumieniem). Mało prawdopodobne jest opanowanie specjalistycznej wiedzy z wielu dziedzin. Dlatego postaw raczej na jakość, nie na ilość, i zamiast łapania wszystkich zleceń niezależnie od tematyki, skoncentruj się na jednej-dwóch dziedzinach. Pamiętaj, że tłumacz uczy się całe życie - kiedy już myślisz, że zęby na czymś zjadłeś, klienci zawsze zaskoczą Cię nowym terminem lub pojęciem. Czytaj literaturę i prasę fachową w obu językach, najlepiej wpisując nabyte w ten sposób słownictwo do Twojego słownika w komputerze. Zwracaj uwagę nie tylko na same terminy, ale również na związki frazeologiczne i ogólny dyskurs danej dziedziny. Pomoże Ci to zachować odpowiednią stylistykę i ogólne słownictwo w Twoich tłumaczeniach. Korzystaj ze szkoleń, zarówno tych, które adresowane są do tłumaczy (np. repetytoria organizowane przez TEPIS), jak kursów dla osób zainteresowanych daną dziedziną (tu najłatwiej mają tłumacze specjalizujący się w prawie, rachunkowości, finansach itp.). Również w tym zakresie Internet stanowi kopalnię informacji i \"pomocy naukowych\". Nie bój się pytać klienta i/lub bardziej doświadczonych tłumaczy. Zapewniam Cię, że klient będzie wolał wyjaśnić Twoje (zasadne!) wątpliwości, niż dostać tłumaczenie, które nie spełnia jego oczekiwań.
DO DZIEŁA I POWODZENIA!